PKP

brak opisu

Komentarze dodaj komentarz
ewa
do jm1964 i orue skąd takie informacje? bardzo są ciekawe

jm1964
Dworzec stał pomiędzy torami prowadzącymi na Małkinię i na Warszawę. Tory na Małkinię były 2 (na terenie dzisiejszego podjazdu) a oprócz nich trzeci, z którego odgałęziały się bocznice do młyna parowego, magazyn młyna rozebrano dopiero w latach 70-tych - stał w miejscu dzisiejszego placu postojowego dla autobusów MPK, na zapleczu kamienic przy dzisiejszej ul. Kilińskiego 3 i 5 (wg starej numeracji - dobrze znane 40 lat temu jako "Pekin"). Druga bocznica prowadziła do magazynu zbożowego spółdzielni "Rolnik" założonej w 1905 r. Budynek istnieje do dziś i posiada do dziś rampy kolejowe - jest od wielu lat użytkowany rzez firmę Sed-chem. Tory na Małkinię szły za widocznym na zdjęciu po lewej betonowym płotem - zdjęcie robione jest mniej więcej z miejsca dzisiejszego wejścia na pocztę nr 2 - wtedy poczta (też nr 2) znajdowała się w budynku stacyjnym, po prawej od widocznego wejścia. A fragment widocznego płotu na odcinku od poczty do Mostu Garwolińskiego istniał w części do lat siedemdziesiątych. Dojazd do stacji funkcjonował jeszcze po wybudowaniu nowego budynku poczty i rozebraniu torów (lata 60-te) - pocztę omijało się od północnej strony, istniejącym do dzisiaj wjazdem na teren pocztowy w miejscu starego torowiska (brama była dopiero za budynkiem), następnie w miejscu parkingu kolejowego teren całą szerokością jak na zdjęciu opadał w dół, do mostu. Ciekawostka: postój taksówek jeszcze kilka lat po wybudowaniu poczty był za pocztą - przy betonowym płocie, a więc dość daleko od wyjścia z dworca. Dojazd spod mostu zagrodzono drewnianym ogrodzeniem w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych, a ostatecznie zagrodzono budując linię ciepłowniczą do osiedla "Warszawska" - w końcu kat siedemdziesiątych. Ostateczne zasypanie wykopu zabrało jeszcze parę lat. Po zlikwidowaniu torów i przęseł mostu w części "małkińskiej" przerzucono kładkę dla pieszych - głównie jako dojście do przychodni kolejowej i do użytku mieszkańców domów kolejowych w tzw. alejce oraz pracujących tam rzemieślników kolejowych (krawcy, szewcy, plandekarze, piekarnia...)

orue@go2.pl
Pewnie nie wszyscy wiedzą, że jeszcze kilka lat po wojnie dojazd do dworca był możliwy jedynie od mostu garwolińskiego. A ściślej, przejeżdżając dziś pod mostem i mając nad głową tory kolejowe, większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że kiedyś właśnie tamtędy skręcało się na stację. Dokładnie pomiędzy filarami mostu był skręt, którym dojeżdżało się m.in. do miejsca widocznego na powyższej fotografii.

ZAŁA
O wiele okazalszy od obecnego

ZAŁA
Musi to dawny dworzec PKP-Za niemieckiej okupacji